5 przykładów wykorzystania dronów, o jakich nie pomyślałeś

2019-03-19
5 przykładów wykorzystania dronów, o jakich nie pomyślałeśZapewne choć raz zdarzyło Wam się natknąć na wzmiankę o super innowacyjnym wykorzystaniu możliwości, jakie dają nam BSP, które ma zrewolucjonizować gospodarkę/ turystykę/ transport/ świat.
W niniejszym artykule będzie bez ekscytacji, bez pisania o prototypach i planach lub o pojedynczych próbach zastosowania.

Wskażemy konkretne przypadki wykorzystania dronów do usprawnienia codziennego życia, ich pomocy w tym, aby to, co wymaga ludzkiego trudu, było wykonywane szybciej i lepiej.
Nie napiszemy o tych negatywnych aspektach- kontroli dymów z komina, łapaniu złodziei węgla etc. :)

1. Wszyscy lubią mięciutkie zwierzątka (ewentualnie się nie przyznają), więc rozpoczynamy od liczenia koali w Australii. 

Zastosowanie dronów przez przyrodników nie jest novum- choćby w następnym punkcie przybliżymy przypadek z naszego podwórka. 

Drony niejednokrotnie rejestrowały migracje zwierząt czy też zachowania podczas pory lęgowej. W tym przypadku praca dronów była nieco utrudniona przez naturalne środowisko (gęste drzewa eukaliptusowe) i została połączona z wykorzystaniem naziemnej technologii GPS- koale wyposażone w obroże z nadajnikami GPS.

Zespół pod wodzą dr. Hamiltona z Uniwersytetu Technologii w Queensland zbudował własne drony i wyposażył je w kamery na podczerwień. Pilotowane na wzór trasy „kosiarki” drony, przelatywały rząd za rzędem wzdłuż i wrzesz lasu, w którym to znajdowały się koale z tagami GPS. Następnie, zebrane dane przetwarzał algorytm identyfikując sygnatury cieplne koali w odróżnieniu od innych zwierząt w okolicy.

Jak przyznaje mózg operacji, 2 godziny pracy drona dają pomiary, które bez nich trwałyby dzień. Druga kwestia to precyzyjność pomiarów. Wcześniej, specjaliści zliczający koale byli w stanie oszacować ok. 70 proc. osobników na danym obszarze, z pomocą dronów wynik ten wyniósł 86%.

Naukowcy wskazują, że wzrost dokładności pomiarów jest niezbędny do ochrony zagrożonych gatunków. 

Źródło: http://naukawpolsce.pap.pl/

2. Liczenie dzikiej zwierzyny w parkach narodowych i nadleśnictwach w Polsce.

Pierwszy raz o liczeniu zwierząt leśnych, a konkretniej - jeleni, przeczytać było można w kontekście Słowińskiego Parku Narodowego już w 2014 r.
Wówczas zbudowany na potrzeby parku dron pomagał patrolować w szczególności obszary trudno dostępne, jak bagniska czy trzcinowiska.

Wcześniej, polegano głównie na niezbyt efektywnych metodach, które dają jedynie szacunkowe dane- pędzenie próbne, obserwacje nocne, obserwacje całoroczne oraz liczenie tropów czy odchodów.

Obecnie, metoda liczenia z powietrza i termowizja z drona są popularyzowane przez Instytut i Muzeum Zoologii PAN w Warszawie oraz Lasy Państwowe.
Drony z powodzeniem pomagają w liczeniu dzików, jeleni, saren.
Prowadzony jest projekt Wykorzystanie samolotów bezzałogowych i termowizji jako innowacyjnej metody monitoringu kopytnych.


Lotnicze zdjęcie termowizyjne grupy żubrów w czterech paletach barwnych
, Źródło: http://www.drony.miiz.waw.pl 

3. Pasanie owiec i bydła z użyciem Mavica 2 Enterprise.

Farmerzy w Nowej Zelandii z powodzeniem wykorzystują nowy model DJI do pasania zwierząt wykorzystując zamontowany do niego głośnik odtwarzający szczek psów pasterskich.
Jak mówią, metoda ta jest mniej stresująca dla zwierząt, a dodatkowo pozwala na jednoczesne rejestrowanie obrazu gospodarstwa, jego kontrolę.

Źródło: https://dronedj.com/2019/03/08/herding-sheep-with-a-drone/

4. Prace na ekstremalnej wysokości- drony łotewskiej firmy Aerones.

Już od kilku lat Łotwa bardzo rozwija się, jeśli chodzi o wdrażanie inteligentnych systemów i wykorzystanie dronów.
Dowodem na to może być firma Aerones, która świadczy usługi z wykorzystaniem ok. 55 kg dronów- czyszczenie i konserwację turbin wiatrowych oraz usługi czyszczenia wysokich budynków.
Firma pracuje również nad możliwością wykorzystania swoich BSP do gaszenia pożarów, jednak znaleźliśmy materiały świadczące jedynie o testach tego zastosowania.

5. Project Wing firmy Alphabet czyli drony z burrito na pokładzie.

Firma Alphabet, podmiot podrzędny Google, w ramach projektu Wing przeprowadza testy nad dronami, które miałyby doręczać różnego rodzaju zaopatrzenie już od 2014 r.
Początkowo, drony dostarczały wodę pitną, baterie oraz radia farmerom w Queensland w Australii. Choć pierwotnie zamysłem było jedynie dostarczanie defibrylatorów i zestawów pierwszej pomocy na miejsca wypadków, od tego czasu, Alphapet wykonała tysięcy próbnych lotów z zaopatrzeniem - żywności, leków, kosmetyków etc.

Jednym z ciekawszych testów był epizod z 2016 r. - dostarczenie burrito z restauracji the Guzman y Gomez jako dowód na to, że drony mogą dostarczyć świeżą żywność w nienaruszonym stanie.

Obecnie, drony zaopatrują obszary wiejskie w Nowej Południowej Walii w Australii. Tereny te zostały wytypowane ze względu na swoją odosobnioną lokalizację i trudności z zaopatrzeniem w produkty pierwszej potrzeby (40 min. drogi samochodem do najbliższego sklepu) Dzięki aplikacji na smartfona, mieszkańcy mogą wybrać już 100 rożnych produktów.

Projekt jest aktualnie wdrażany w rejonie Helsinek - wiosną tego roku planuje się start korzystania z usługi dostawy dronem.

Źródło: https://www.techrepublic.com/article/project-wing-a-cheat-sheet/
Pokaż więcej wpisów z Marzec 2019
Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką dotyczącą cookies.
Akceptuję ciasteczka
pixelpixel